Wyspy-plaze-Tajlandii-7

Wyspy i plaże południowej Tajlandii to marzenie wielu, którzy ten kraj odwiedzają. My również chcieliśmy “perełki” Morza Andamańskiego zobaczyć. Na rzecz zwiedzania południowej części Tajlandii zrezygnowaliśmy z części północnej. Czy się opłaciło? Tego dowiecie się w tym wpisie: którą wyspę i plażę wybrać, czego unikać, gdzie warto wypoczywać w Tajlandii?

KRABI

Na Krabi nocowaliśmy w guesthousie Baan To Guesthouse prowadzonym przez przemiłą Tajkę.

Prowincja Krabi to niewielkie, turystyczne miasteczko będące dobrą bazą wypadową na okoliczne wyspy. To wizytówka Tajlandii sama w sobie ze względu na wapienne formacje skalne ukształtowane w jej krajobrazie. Widnieją one na pocztówkach, broszurach reklamowych, przewodnikach turystycznych.
Mi Krabi kojarzy się głównie z licznymi pensjonatami, biurami podróży, dużą ilością restauracji. To wszystko dzieje się na tle majestatycznej przyrody, a więc same kontrasty.

CO WARTO ZOBACZYĆ NA KRABI?

– słynny targ nocny – Night Market
– Jaskinia Tygrysa
– Szmaragdowe Jeziorko
– Świątynia Wat Kaew Korawaram
– pobliskie Railay ze słynnymi plażami i ogromnymi wapiennymi skałami, na których wiele osób ćwiczy umiejętności wspinaczkowe
– bardziej kameralną plażę Nopparat Thara Beach

Pierwszego dnia po przylocie zrobiliśmy ogólny rekonesans miasteczka. Przekąski na targu nocnym, spacer wzdłuż plaży, wizyta w świątyni Wat Kaew Korawaram. Drugi dzień przeznaczyliśmy na plażowanie. Pogoda dopisywała, więc korzystaliśmy.

GDZIE PLAŻOWAĆ NA KRABI?

RAILAY BEACH

Popłynęliśmy z głównej przystani przy Night Market na Railay Beach. Po kilkunastu minutach byliśmy na miejscu, no prawie. Po zejściu na brzeg kierowca naszego longboata poinformował nas, że należy przejść na drugą stronę, aby dotrzeć na główną plażę – Railay Zachodnia.
Pierwsze wrażenie – plaża ładna w otoczeniu wielkich formacji skalnych, przy brzegu charakterystyczne łodzie z drzewa tekowego przyozdobione girlandami z kwiatów, sporo ludzi i hałas silników łódek, które przywożą w to miejsce turystów w ramach wycieczki „4 wyspy”.
W pobliżu znajduje się też deptak z restauracjami, biurami sprzedającymi wycieczki, sklepikami z pamiątkami. Postanowiliśmy pójść nieco dalej. Trzeba było się trochę powspinać między skałami, iść w upale pod górkę, ale opłacało się. Dotarliśmy do bardziej kameralnego miejsca – Railay Wschodnia otoczona wapiennymi skałami i lasem mangarowym.
Będąc na Railay Beach zwróciłam również uwagę na ciekawe zjawisko jakim są przypływy i odpływy, które występują na wodach Tajlandii. Zbliżający się przypływ pokrzyżował nam plany dotarcia do jeszcze bardziej kameralnej, malutkiej plaży, która widzieliśmy w oddali. Niektórzy dopływali do niej kajakiem. Wracając z niej musielibyśmy chyba już płynąć, a nie iść.

Wyspy-plaze-Tajlandii RAILAY BEACHWyspy-plaze-Tajlandii RAILAY BEACHWyspy-plaze-TajlandiiWyspy-plaze-Tajlandii RAILAY BEACHWyspy-plaze-Tajlandii RAILAY BEACH

Popływaliśmy, poplażowaliśmy, wypiliśmy orzeźwiającą wodę z kokosa, ale co za dużo to niezdrowo, więc postanowiliśmy popłynąć dalej łodzią – do Ao Nang. Stamtąd tuk tukiem na plażę Nopparat Thara Beach.
Ao Nang nie zachwyca – bardzo hałaśliwe, turystyczne miejsce, wręcz tandetne. Zjedliśmy pysznego pad thaia i  mango z kleistym ryżem, wypiliśmy świeży sok owocowy i czym prędzej się ewakuowaliśmy na kolejną plażę, aby się zrelaksować.

NOPPARAT THARA

Oddalona 2 kilometry od Ao Nang przedzielona jest niewielką rzeczką na dwie części. Część bliższa Ao Nang jest bardziej zagospodarowana, natomiast ta druga już mniej i można na nią dostać się tylko łodzią.
My skorzystaliśmy z tej pierwszej, natomiast, aby mieć bardziej spokojne warunki do odpoczynku przeszliśmy na drugą stronę. Tam na niewielkim skrawku piasku wśród niskich skał i roślinności „ukryliśmy” się przed światem. Ja skorzystałam jeszcze z kąpieli morskich, Michał się zdrzemnął po całym dniu na ciepłym piasku w towarzystwie psiaków.

Wyspy-plaze-Tajlandii NOPPARAT THARAWyspy-plaze-Tajlandii NOPPARAT THARAWyspy-plaze-Tajlandii NOPPARAT THARA

INFORMACJE PRAKTYCZNE – KRABI I PLAŻE

1.Lot Bangkok – Krabi, Krabi – Bangkok – ok. 800zł od dwóch osób (Air Asia
2.Koszt łódki z Krabi na Railay Beach – 150 bht od osoby
3.Koszt łódki z Railay Beach na Ao Nang – 150 bht od osoby

JAK DOSTAĆ SIĘ Z KRABI NA WYSPĘ KOH PHI PHI?

Kupiliśmy zorganizowaną wycieczkę z biura turystycznego Baracuda  na wyspę Koho Phi Phi – bardzo popularną w Tajlandii.
Plan zwiedzenia wyspy Koh Phi Phi był inny, kiedy układałam w Polsce plan naszej podróży po Tajlandii.
Chcieliśmy wynająć prywatną łódź (longboata). Jest to bardzo dobra opcja w przypadku tak komercyjnych punktów na mapie Tajlandii, gdyż to my decydujemy o której godzinie płyniemy w dane miejsce i ile czasu tam spędzamy. Cel był jeden – chcieliśmy uniknąć tłumów, w szczególności tych na plaży Maya Bay. Byłam pewna, że na Krabi będzie taka możliwość, aby prywatną łódź wynająć. Niestety pomyliłam się. Taka opcja jest dostępna tylko na wyspie Phi Phi Don. Oczywiście z Krabi też można popłynąć prywatnym longboatem na Maya Bay, natomiast cena ze względu na odległość jest tak duża, że od razu zrezygnowaliśmy.
Pozostała nam tylko zorganizowana wycieczka i biuro podróży.
Na Phi Phi Don prócz prywatnej łodzi w dobrej cenie można również wykupić nocleg na Maya Bay. Nocuje się na łodzi, gdyż Maya Bay to część Parku Narodowego i nocowanie w tym miejscu jest zabronione. Kupując wycieczkę na Krabi takiej opcji nie znajdziecie. Rezerwując miejsca noclegowe pominęliśmy zupełnie Phi Phi Don ze względu na wszechobecne imprezy i hałas. Aby tego uniknąć zarezerwowaliśmy noclegi na Krabi. Natomiast zupełnie nie przewidziałam, że aby zwiedzić plażę Maya Bay i inne okoliczne wyspy będziemy skazani tylko na usługi niskiej jakości tajlandzkich biur podróży.

PRZEBIEG WYCIECZKI ZORGANIZOWANEJ WYCIECZKI NA WYSPĘ KOH PHI PHI Z KRABI

Wczesnym rankiem przyjechał po nas samochód i zabrał do Ao Nang. Z Ao Nang wypływają łodzie na wyspy Koh Phi Phi. Płynie się około godziny szybką łodzią motorową. Godzina jazdy po wzburzonych wodach Morza Andamańskiego i w deszczu nie należy do zbyt przyjemnych. Pogoda niestety nam w tym dniu nie dopisała.

WYSPA BAMBOO – PIERWSZY PUNKT WYCIECZKI

Kiedy dopłynęliśmy do punktu pierwszego wycieczki, czyli wyspy Bamboo granatowe chmurzyska nadciągały jak szalone. Pogoda w tych okolicach była lepsza niż na Krabi. Nie padało, ale słońca było jak na lekarstwo. Szaro, buro, ponuro i wietrznie. Woda mimo nieidealnej pogody mieniła się błękitnymi barwami. W słońcu wyglądałoby to wszystko bardziej spektakularnie. I teraz uwaga! Ile mieliśmy czasu na Bamboo? Aż 40 minut! Uroki biur podróży. A tak na marginesie – biuro podróży Bracuda omijajcie z daleka. Gdyby tego dnia była słoneczna pogoda to stanowczo za mało na tak piękną i do tego bezludną wyspę. Na Bamboo jest rafa koralowa, ale w tak krótkim czasie nawet nosa nie zdążylibyśmy zanurzyć. W 40 minut to z ledwością wyjdzie się na ląd i już trzeba wracać. Po wspominanych 40 minutach powróciliśmy na łódź i popłynęliśmy dalej. Co było po drodze?

Wyspy-plaze-Tajlandii WYSPA BAMBOOWyspy-plaze-Tajlandii WYSPA BAMBOO

VIKING CAVE

Viking Cave, czyli Jaskinia Wikingów. W jaskiniach ukryte są malowidła przedstawiające łodzie Wikingów. Szczerze, nie polecam, bo to nic ciekawego, a nasza łódź przemknęła obok tego tak szybko, że nawet nie zdążyłam zrobić zdjęcia, a co dopiero zainteresować się bardziej tym miejscem. Punkt programu na zasadzie zapchaj dziurę i tyle.

SŁYNNA PLAŻA MAYA BAY

Następnie popłynęliśmy na Maya Bay, czyli plażę znaną ze słynnego filmu „Niebiańska plaża” z Leonardem DiCaprio. Gdyby nie boski Leo może byłby tu większy spokój.
Było już południe. Tłum, który zobaczyłam mnie przeraził.

Co niektórzy z Was pewnie teraz mi zarzucą, czego się spodziewałam? No właśnie tego. Natomiast mój plan od samego początku był inny – prywatna łódź w innych godzinach i uniknięcie tego tłumu. Nie udało się. Słońca brak, no może na Maya Bay próbowało wyjść zza chmur, ale bezskutecznie i szaleni turyści, którymi w tym wszystkim byliśmy też i my. Było mi smutno, że jestem w tak pięknym miejscu w niewłaściwy dzień i w niewłaściwym czasie. Po chwili znalazłam mały skrawek przestrzeni, aby zrobić kilka zdjęć.

Weszliśmy w głąb wyspy – sporo zieleni i co chwila tabliczki ostrzegające przed tsunami. Tak, to tutaj w 2004 roku uderzyło potężne tsunami w wyniku trzęsienia ziemi pod wodą na Oceanie Indyjskim u wybrzeży Sumatry.
Wyspy Phi Phi Don i Leh bardzo ucierpiały po tym kataklizmie, zginęło mnóstwo ludzi.

Kiedy wróciliśmy na plażę Maya Bay usiadłam na piasku i przyglądałam się temu całemu cyrkowi – selfie jedno, drugie, pozy jak do gazet modowych, zgiełk, hałas… o nie, to nie dla mnie.

Wyspy-plaze-Tajlandii SŁYNNA PLAŻA MAYA BAYWyspy-plaze-Tajlandii plaża MAYA BAY

PHI PHI DON

 Następnie popłynęliśmy na lunch, który miał miejsce na Phi Phi Don. Ogrom masowej turystyki w tym miejscu był również uderzający, ale podobno są tam kameralne plaże i miejsca. Tak słyszałam. Prawdopodobnie tak jest, natomiast ja nie miałam możliwości, aby je odkryć.

PLAŻA MONKEY BEACH

Popłynęliśmy na Monkey Beach, czyli małpią plażę. Dopłynęliśmy do wyspy szalonych małp i znowu fotki: a to z małpą na głowie, z małpą w torbie, fotki z małpą wyżerającą jedzenie z plecaka i tak dalej…
Ja po kontakcie z  małpami na Gibraltarze już do tych stworzonek się nie zbliżam. Bywają nieprzewidywalne. Popływaliśmy, pospacerowaliśmy, nie padało, ale chmury krążyły nam nad głowami.

Wyspy-plaze-Tajlandii PLAŻA MONKEY BEACHWyspy-plaze-Tajlandii PLAŻA MONKEY BEACH

Czas wracać na Krabi. Wielka radość, trzeba w końcu zakończyć ten niefortunny dzień. Płynęliśmy ponad godzinę w ulewie. Byłam przemoczona do suchej nitki i trzęsłam się jak galareta. Łodzią rzucało na wszystkie strony. Moim zdaniem mogło nawet się to zakończyć tragicznie. Na początku wszyscy się śmiali z tego co się dzieje, ale kiedy większości zaczynało robić się niedobrze od bujania na wzmożonych falach już do śmiechu nikomu nie było. Dopłynęliśmy cali i zdrowi do Ao Nang, potem tuk tukiem w strugach deszczu na Krabi. Przez kilka godzin nie mogłam dojść do siebie. Byłam zła, że nie przewidziałam, iż odległość między Krabi a Koh Phi Phi jest na tyle duża, iż wynajęcie prywatnej łodzi może być niemożliwe. Byłam zła że trafiliśmy na tak beznadzieje biuro podróży, gdyż organizacja tej wycieczki pozostawiała wiele do życzenia, no i ten deszcz oraz pochmurna, wietrzna pogoda.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Pamiętajcie! Jeśli chcecie zwiedzić wyspy Bamboo,  plażę Maya Bay, wyspę Moskito (na tej nie byliśmy, ale na pewno jest piękna) w kameralnych warunkach rezerwujcie nocleg na Phi Phi Don i stamtąd prywatna łodzią (nie będącą speedboatem) lub z opcją nocowania na Maya Bay zwiedzajcie te miejsca. Z biurem podróży sensu to nie ma. Monkey Beach oraz Viking Cave w programie zwiedzania bym pominęła.

RAJSKA WYSPA KOH MOOK

Trzy dni w raju, który nazywa się Koh Mook – to mała, kameralna wysepka należąca do prowincji Trank.
Planując nasz wyjazd do Tajlandii szukałam wysepki wolnej od masowej turystyki. Marzył mi się bambusowy domek z widokiem na morze, śpiew egzotycznych ptaków i szum morskich fal. To wszystko znalazłam na Koh Mook – Wyspie Perłowej. Wybór okazał się doskonały.

JAK DOSTAĆ SIĘ NA WYSPĘ KOH MOOK?

My wykupiliśmy transport z Krabi u właścicielki naszego GH, ale tylko w jedną stronę.
Z Krabi spod GH zabrał nas prywatny minivan i zawiózł do portu w Khuan Tung Ku Pier (czas przejazdu około 2,5 godziny). W porcie spotkała nas niemiła niespodzianka, gdyż okazało się, że łódź odpływająca na Koh Mook będzie dopiero o 12.00, a my w porcie byliśmy już o 9.30. Nie chcieliśmy tracić czasu. Poza tym transport kosztował sporą sumę pieniędzy, więc dlaczego mamy czekać? Michał wykonał telefon do właścicielki GH na Krabi. Po tym telefonie nagle znalazła się łódź, która zabrała nas na naszą rajską wysepkę bez dodatkowych opłat. Opłacało się trochę ponarzekać, określić jasno swoje wymagania i przypomnieć telefonicznie wcześniejsze ustalenia z Tajką z Krabi.

GDZIE NOCOWAĆ NA WYSPIE  KOH MOOK?

Na pobyt wybraliśmy jedną z bambusowych chatek na samej plaży – plaża wschodnia Hat Sivalai należącą do kompleksu hotelowego Pawapi Resort. Wybór ten okazał się strzałem w dziesiątkę. Klimatyczne domki, biały piasek, widok na morze, czystość, spokój, pusta plaża. Obok znajdował się luksusowy i drogi resort Sivalai – najlepszy na całej wyspie. Moim zdaniem Pawapi Resort ma lepszy klimat i jego położenie jest bardziej atrakcyjne. Nie zamieniłabym się. Po zakwaterowaniu i rozpakowaniu wybraliśmy się na spacer po okolicy.
Zobaczcie jak  pięknie.

Czy to raj?

Wyspy-plaze-Tajlandii Koh MookWyspy-plaze-Tajlandii Koh MookWyspy-plaze-Tajlandii Koh MookWyspy-plaze-TajlandiiWyspy-plaze-Tajlandii Koh MookWyspy-plaze-TajlandiiWyspy-plaze-Tajlandii Koh MookWyspy-plaze-Tajlandii Koh Mook Village Garden BungalowWyspy-plaze-Tajlandii

Ostatnią noc spędziliśmy już w innym miejscu – Village Garden Bungalow. Dwie noce w Pawapi Resort już i tak nadwyrężyły nasz budżet przeznaczony na ten wyjazd. Bungalowy Village Garden czyste, nowoczesne, ładnie urządzone. Jednak usytuowane przy drodze, po której jeździ sporo skuterów i jest hałas.

GDZIE JEŚĆ NA WYSPIE KOH MOOK?

Już pierwszego dnia znaleźliśmy restaurację Team, która okazała się naszą ulubioną na konsumpcję obiadów oraz knajpkę na wieczorne posiadówki przy owocowych sokach, piwku i tajskich deserach i przekąskach –  Sugar’s Coffee and Restaurant. Klimat Sugar jest po prostu nie do opisania: knajpka na samej plaży, pod gołym niebem i z podwórkowymi kogutami i kurami. Prawdziwy koniec świata. Spędzaliśmy tutaj każdy wieczór.

Wyspy-plaze-Tajlandii Koh Mook Sugar’s Coffee and Restaurant

ŻYCIE NA WYSPIE KOH MOOK

Życie na Koh Mook płynie powoli. Nikt się nigdzie nie śpieszy, ludzie spacerują, celebrują chwile, korzystają z kąpieli morskich i słonecznych. Koty wylegują się leniwie, bezdomne psiaki biegają po wyspie ganiając za ptactwem. Jeden z nich spędzał z nami każdy wieczór i ochrzczony został przez nas imieniem Pawapi. A w oddali dżungla. Po zmroku na plaży pojawiało się mnóstwo krabów. Trzeba było bardzo uważać, aby ich nie podeptać i nie mieć żadnego na sumieniu. Żyć nie umierać.

Wyspy-plaze-Tajlandii Koh Mook domki na plażyWyspy-plaze-Tajlandii Koh Mook kokos

DRUGA STRONA WYSPY KOH MOOK

Drugiego dnia wybraliśmy się na drugą stronę wyspy pod drodze obserwując wyspiarskie życie Tajów, które jest bardzo skromne. Tak naprawdę widać ogromną biedę, kiedy odejdzie się na chwilę od resortów, a wejdzie w głąb wyspy, gdzie żyją lokalni. Rozpadające się chaty, śmieci, kozy biegające po drodze, głodne koty i psy, dzieci patrzące na nas – turystów, białych, dla nich pewnie bogatszych, przyjeżdżających z tego „lepszego świata”. Spacer ten wzbudził we mnie ogromną refleksję i docenienie tego co mam. Druga strona wyspy jakże różniąca się od naszej.
Plaża również piękna – południowo – zachodnia Charlie”s Beach, ale więcej już na niej turystów, zgiełku, niepotrzebnej muzyki zagłuszającej dźwięki natury. Jakoś tak nie w naszym stylu. Poplażowaliśmy i postanowiliśmy na kolejny dzień zamówić łódź aby udać się do przepięknej jaskini Tham Morakot – Emerald Cave.

Wyspy-plaze-Tajlandii DRUGA STRONA WYSPY KOH MOOK

EMERALD CAVE NA KOH MOOK

Do Tham Morakot można dopłynąć kajakiem lub łodzią. Należy zaopatrzyć się w czołówkę i mały plecak przeciwdeszczowy, aby móc przetransportować aparat i inne cenne sprzęty, gdyż łódź do jaskini nie wpłynie, kajak owszem. Kierowca naszej łodzi trzymał nasz sprzęt fotograficzny w plecaku nad swoja głową i płynął, a my za nim (oczywiście w kapokach). Było ciemno, nad głowami nietoperze, a nagle przed naszymi oczami ukazała się przepiękna błękitna woda otulona ogromnymi skałami. To Emerald Cave.

Najlepiej przybyć tutaj wcześnie rano, kiedy nie ma jeszcze turystów i nie płaci się za wstęp. My tak właśnie zrobiliśmy. W kameralnych warunkach popływaliśmy, fotografowaliśmy i podziwialiśmy to cudo natury. Co ważne: w czasie przypływu nie można wpłynąć do Emerald Cave, bo po prostu się nie da. Woda jest zbyt wysoko. Bardzo polecam Wam to miejsce.

Wyspy-plaze-Tajlandii EMERALD CAVE NA KOH MOOK

WYSPA KOH KRADAN

Odwiedziliśmy również pobliską wyspę Koh Kradan. Kolejną małą i kameralną wysepkę z wodą mieniącą się różnymi odcieniami turkusu. Koh Kradan również piękna, ale moje serce już dawno skradła Koh Mook. Mimo, że odcień wody na Koh Kradan jest ładniejszy niż na Koh Mook to mi na tej wyspie zabrakło palm uginających się nad wodą dających poczucie rajskości, przynajmniej mi. Natomiast rafa koralowa na Koh Kradan jest cudowna, o czym się przekonaliśmy nurkując z rurką.

Wyspy-plaze-Tajlandii Koh KradanWyspy-plaze-Tajlandii Koh KradanWyspy-plaze-TajlandiiWyspy-plaze-Tajlandii Koh Kradan plażaWyspy-plaze-Tajlandii Koh Kradan

INFORMACJE PRAKTYCZNE DOTYCZĄCE WYSPY KOH MOOK

Prywatny transport Krabi –  Koh Mook – 800bht (osoba)
Prywatny transport Koh Mook – Krabi – 1250bht (osoba) – pamiętajcie, że im mniej odwiedzana przez turystów wyspa tym drożej
Dwie noce w Pawapi Resort – 4200bht (domek ze śniadaniem za jedną noc)
Jedna noc w Village Garden Bungalows – 1500bht (domek ze śniadaniem za jedną noc)
Emerald Cave – do 12.00 nie jest pobierana opłata za wpłynięcie do jaskini
Wynajęcie prywatnej łodzi na Koh Kradan – 800bht (6 godzin)

 

Która wyspa lub plaża spodobała Wam się najbardziej?

 

Więcej o Tajlandii znajdziecie tutaj:

Zapraszam Was również na mój Instagram oraz fanpage na Facebooku

Do zobaczenia gdzieś w drodze!
Martyna Soul