Islandia to kraj o odwiedzeniu którego marzyliśmy już od dawna. Pustkowia, surowy teren, wulkany, lodowce, niezliczona ilość wodospadów…A na tle tych zjawiskowych krajobrazów tańcząca zorza polarna i pędzące islandzkie konie. Pierwszy raz w kraju ognia i lodu był krótki – tylko 5 dniowy, ale udało nam się zobaczyć wiele pięknych miejsc części południowo – zachodniej. Dzięki temu przewodnikowi będziecie wiedzieli jakie miejsca na Islandii warto zobaczyć będąc na południu.

ISLANDIA POŁUDNIOWO – ZACHODNIA – CO WARTO ZOBACZYĆ?

Przeczytaj plan podróży po Islandii: Islandia południowa zimą – plan podróży na 5 dni.

KEFLAVIK I POBLISKIE LATARNIE MORSKIE

Z racji tego, iż każdy kto na Islandię przybywa ląduję na lotnisku w Keflaviku nie sposób poświęcić uwagi temu małemu miasteczku.  Po przylocie, odebraniu samochodu z wypożyczalni  i zakwaterowaniu w naszym islandzkim domku Svitan Guesthouse & Apartments od razu wyruszyliśmy na spacer. Było rześko i mroźno, ale słońce świeciło. Pogoda dopisywała, a Keflavik okazał się bardzo ładnym miasteczkiem.  Najbardziej spodobało nam się w porcie z rybackimi kutrami ( w tym słynny Baldur będący obiektem muzealnym) , rzeźbami i widniejącymi w oddali lodowymi górami. Było cicho i spokojnie, zbliżał się zachód słońca.
Pospacerowaliśmy uliczkami Keflaviku, a ja podobnie jak w Norwegii czy Szwecji zachwycałam się domkami w stylu skandynawskim. Ostatniego dnia naszej podróży, kiedy powróciliśmy do Keflaviku odwiedziliśmy dwie pobliskie latarnie morskie.

ISLANDIA POŁUDNIOWO - ZACHODNIA - CO WARTO ZOBACZYĆ?

KEFLAVIK

KEFLAVIK

GOLDEN CIRCLE, CZYLI ZŁOTY KRĄG

Zazwyczaj każdy kto po raz pierwszy na Islandię przybywa skupia się na walorach przyrodniczych. Tak było i w naszym przypadku. Sztandarowym punktem części południowo – zachodniej jest zwiedzenie popularnego Golden Circle, a więc Złotego Kręgu w polskim tłumaczeniu. Golden Circle to nic innego jak nazwa trasy turystycznej i atrakcji na Islandii, którą koniecznie trzeba zobaczyć.

Miejsca, które zaliczają się do Złotego Kręgu to:

1. Park Narodowy Þingvellir (Thingvellir) wpisany na listę UNESCO
2. Dolina Haukadalur z cudownymi gejzerami Geysir i Stokkur , które prezentują spektakl wyrzucania wody geotermalnej
3. Wodospad Gullfoss zwany Złotym Wodospadem – oszałamia wielkością
4. Wulkaniczne jeziorko Kerið (Kerid) powstałe w kraterze wygasłego wulkanu Grimsnes (atrakcja płatna)

Jest jeszcze kilka innych miejsc (mniej znanych) zaliczanych do Złotego Kręgu, jednak te 4 są najbardziej efektowne i popularne. My odwiedziliśmy właśnie te 4 miejsca.

Islandia - GOLDEN CIRCLE, CZYLI ZŁOTY KRĄG

Islandia GOLDEN CIRCLE

Dolina Haukadalur z cudownymi gejzerami Geysir i Stokkur

Wodospad Gullfoss
Na naszej samochodowej trasie po Islandii południowo – zachodniej często spotykaliśmy islandzkie konie, które są bardzo przyjaznymi zwierzętami. Na Islandii uznawane są za dobro narodowe. Islandczycy nie lubią, kiedy nazywa się je kucami. Piękne i dostojne!

islandzkie konie

islandzkie konie

WODOSPADY W ISLANDII POŁUDNIOWO – ZACHODNIEJ

Islandia wodospadami stoi. Na całej wyspie jest ich mnóstwo, podobno aż 10.000. Trudno je zliczyć. Są bardzo różnorodne – mniejsze, większe, z tęczą lub bez, przestrzenne… Jest w czym wybierać. Podróżując po części południowo – zachodniej również zwiedza się wiele wodospadów.

My zobaczyliśmy 5:

Skogafoss
Seljalandoss
Gullfoss
Foss a Siou
Urraoafoss

Na ich temat napisałam osobny artykuł: 5 zjawiskowych wodospadów na Islandii, które zobaczyliśmy – część południowo – zachodnia.
Przeczytajcie!

WODOSPADY W ISLANDII POŁUDNIOWO - ZACHODNIEJ

WRAK SAMOLOTU DAKOTA C-117

Jedno z naszych ulubionych miejsc na Islandii – nie ze względu na wrak samolotu, ale wulkaniczny krajobraz, który jest tajemniczy i momentami groźny (w zależności od panującej pogody). Wrak samolotu Dakota idealnie pasuje do widoków roztaczających się wokół niego.

Pewnie zastanawiacie się, co ten wrak tam robi, jak on się tam znalazł?

W roku 1973 amerykański samolot wojskowy Dakota C-117 wystartował z lotniska w Keflaviku. Niestety jego lot nie trwał długo, gdyż po chwili musiał awaryjnie lądować. Do dzisiaj nie wiadomo do końca dlaczego.

Istnieją dwie hipotezy:

1.Brak wystarczającej ilości paliwa
2. Awaria silnika

Samolot awaryjnie wylądował w miejscu, w którym do dzisiaj się znajduje – plaża Solheimasandur. Na szczęście przy awaryjnym lądowaniu nikomu nic się nie stało, a wrak samolotu pozostał i przez bardzo długi czas nikogo nie interesował jego los. Jednak dzięki mediom społecznościowym i kilku teledyskom z samolotem Dakota w tle rozsławiono to miejsce do tego stopnia, iż we współczesnych przewodnikach po Islandii opisywany jest jako obowiązkowa atrakcji Islandii południowej, którą koniecznie trzeba zobaczyć. Każdego dnia przybywa tutaj sporo turystów pokonujących pieszo 4 kilometrowy (w jedną stronę) szlak szutrową drogą. Dookoła tylko pustkowie i w oddali widoczne góry. Niestety zachowania turystów (skakanie po wraku, pisanie) sprawiają, iż niszczeje on coraz bardziej i być może za kilka lub kilkanaście lat zniknie.

Moje rady:

Najlepiej przybyć w to miejsce wcześnie rano, aby uniknąć turystów i zrobić bez udziału osób trzecich piękne fotografie. Miejsce to jest niesamowitym plenerem fotograficznym.

Nie skaczcie po wnętrzu samolotu, nie zostawiajcie na nim swoich podpisów.

Samochód zostawia się na wyznaczonym do tego parkingu, a drogę do wraku pokonuje się pieszo (8 kilometrów w dwie strony).

Można też podjechać do wraku busem, który odjeżdża z parkingu w wyznaczonych godzinach i zabiera turystów również w drogę powrotną (przejazd jest płatny). Na parkingu znajduje się rozkład jazdy busów. Jednak ze względu na piękno krajobrazu polecam pieszą wędrówkę.

Islandia - WRAK SAMOLOTU DAKOTA C-117

Islandia

Islandia WRAK SAMOLOTU DAKOTA C-117

PÓŁWYSEP DYRHOLAEY

Kolejna islandzka „perełka”. Totalnie oczarowało nas to miejsce, a byliśmy na Dyrholaey, aż dwa razy. Pierwszy raz podjechaliśmy tylko na jego niższy poziom ze względu na to, iż dojazd na samą górę ze względu na oblodzenia był zamknięty. Na niższym poziomie mogliśmy podziwiać krajobrazy i zewsząd otaczały nas mewy. Pogoda dopisywała, a wiatr nie doskwierał aż tak bardzo.  Następnego dnia wróciliśmy w to samo miejsce, aby podjechać na sam szczyt półwyspu. Chcieliśmy zobaczyć klimatyczną latarnię morską, skalny łuk od którego pochodzi nazwa tego miejsca oraz widok na czarną plażę i wzburzone morze. Droga była już otwarta, niestety widniejąca przy drodze tabliczka wskazywała, iż wjazd jest możliwy tylko dla osób dysponujących samochodem 4×4. Zaryzykowaliśmy i naszą małą osobówką wjechaliśmy bez większego problemu na szczyt Dyrholaey. Ku naszemu zdziwieniu sporo było takich ryzykantów. Na samej górze czekały na nas przepiękne widoki.
Dodam również, iż to miejsce jest siedliskiem gniazdowania maskonurów – niestety w czasie, w którym my na Islandii byliśmy (kwiecień) tych ptaków jeszcze nie było. W czerwcu i lipcu nie można wjeżdżać na Dyrholaey ze względu na okres lęgowy ptaków.

Islandia - PÓŁWYSEP DYRHOLAEY

PÓŁWYSEP DYRHOLAEY

Islandia PÓŁWYSEP DYRHOLAEY

Islandia

Islandia , co warto zobaczyć - PÓŁWYSEP DYRHOLAEY

CZARNA PLAŻA REYNISFJARA

Plaża Reynisfjara – niespokojna, tajemnicza, będąca jedną z najniebezpieczniejszych plaż świata. Tego miejsca nie można pominąć w czasie podróży po południu Islandii, to miejsce warto zobaczyć. Czarny wulkaniczny piasek, wzburzony i zimny ocean, surowy teren, formacje skalne będące według legendy zaklętymi trollami, o które rozbijają się fale. To plaża, przed którą trzeba mieć ogromny respekt – bywa groźna i niebezpieczna. Wielu śmiałkom niestety tego respektu zabrakło i Reynisfjara zabrała ich bezpowrotnie w głąb oceanu. Czarna plaża Islandii wzbudza podziw. Jest jak nie z tego świata.
Nazwa tego miejsca pochodzi od słów „fjara” – plaża i „fjall” – góra. Prócz plaży w tym miejscu można zobaczyć majestatyczną jaskinię Hálsanefshellir, która pokryta jest bazaltowymi kolumnami. Mnie natomiast cały czas zadziwiał wzburzony ocean, który tego dnia oszczędzał przybywających na plażę. Bywa, że jest tak wzburzony przez silny wiatr, iż wejście na czarną plażę jest niemożliwe.

Islandia CZARNA PLAŻA REYNISFJARA

CZARNA PLAŻA REYNISFJARA

Islandia co warto zobaczyć

Islandia CZARNA PLAŻA REYNISFJARA

CZARNA PLAŻA REYNISFJARA

ELDHRAUN – POLA GĄBCZASTYCH MCHÓW

 To kolejne zjawiskowe miejsce, jak nie z tego świata, które warto zobaczyć na Islandii. Eldhraun to zastygnięte pola lawy wulkanicznej, którą porósł soczyście zielony i gąbczasty mech. A wszystko to powstało za sprawą erupcji wulkanu Laki, który wybuchł w roku 1783 i przez długi czas pozostawał aktywny wyrzucając lawę. Niestety straty dla kraju, mieszkańców i zwierząt islandzkich były ogromne. Kraj pokryła ogromna ilość lawy wulkanicznej z tego powodu ludzie i zwierzęta nie mieli dostępu do żywności. Umierali z głodu. Skutki aktywności Laki odczuły też inne kraje w Europie – jak Niemcy czy Francja. Pył wulkaniczny przyćmił słońce na długi czas. Dzisiaj w wyniku tych dramatycznych wydarzeń możemy podziwiać Eldhraun – pola gąbczastych mchów.

Moja rada: zwiedzając to miejsce podążajcie wyznaczoną do tego ścieżką. Nie depczcie mchów.

Islandia ELDHRAUN – POLA GĄBCZASTYCH MCHÓW

ELDHRAUN – POLA GĄBCZASTYCH MCHÓW

HOF I TORFOWY KOŚCIÓŁEK

W małym miasteczku Hof mieliśmy nocleg w hotelu Adventure Hotel Hof, który znajduje się zaraz obok torfowego kościółka. Tego typu budowania na Islandii już się nie praktykuje, ale w wielu miejscach można jeszcze odnaleźć budowle pokryte murawą, która miała wspierać dawniej ludzi i zwierzęta w czasie trudnych warunków pogodowych. Takim miejscem jest kościółek w Hof zbudowany w 1883 roku przez Palla Pallsona –  Hofskirkja. Obok kościoła znajduje się cmentarz. Do dnia dzisiejszego w kościółku odbywają się nabożeństwa i posiada on status zabytku.

Islandia HOF I TORFOWY KOŚCIÓŁEK

ICE BEACH I DIAMOND BEACH

Obie plaże znajdują się pobliżu Laguny lodowcowej Jokusarlon, którą opiszę poniżej. I jest to miejsce bardzo wyjątkowe – szczególnie plaża o nazwie Ice Beach. I to właśnie od tego miejsca zaczęliśmy zwiedzanie. Ogromne bryły lodu robiły wrażenie. Ich wyrzucenie na brzeg było możliwe dzięki silnym prądom oceanicznym w tym rejonie Islandii. Zjawisko niesamowite.
Plaża Diamond Beach już mniej efektowna, gdyż bryły nie były tak wielkie i liczne, raczej mniejsze kryształki lodu są zauważalne na tej części plaży. Jednak mimo wszystko warto i tam zawitać.
Oba miejsca są bardzo fotogeniczne. Nie można ich pominąć w czasie zwiedzania Islandii południowej- zachodniej.

Islandia - ICE BEACH I DIAMOND BEACH

ICE BEACH I DIAMOND BEACH

ICE BEACH I DIAMOND BEACH

LAGUNA LODOWCOWA JOKUSARLON

Obok plaż Ice Beach i Diamond Beach znajduje się lodowcowa laguna, na terenie której często pływają foki. Z daleka było widać sporo foczych okazów. Sama laguna lodowcowa prezentuje się zjawiskowo. Czuliśmy się jak w wielkiej zimowej krainie. Miejsce to ma powierzchnię 18 kilometrów kwadratowych i jest lodowcowym jeziorem należącym do Parku Narodowego Vatnajökull. Pogoda tego dnia była przepiękna i wszystkie odcienie bieli i koloru niebieskiego lodowych brył i widocznego z oddali lodowca prezentowały się idealnie w słońcu. Spacer w tym miejscu należał do bardzo udanych. Żal było to miejsce opuszczać. Na pożegnanie zobaczyliśmy jeszcze jedną foczą główkę i foczy skok do wody.

Islandia LAGUNA LODOWCOWA JOKUSARLON

LODOWIEC SVINAFELSJOKULL

Ostatni raz lodowiec widzieliśmy podróżując po Norwegii. Na Islandii oko w oko z lodowcem stanęliśmy po raz drugi. Zaryzykowaliśmy podróż szutrową drogą (zalecam ostrożną jazdę samochodem osobowym w kierunku lodowca, droga jest w złym stanie) i po bardzo powolnej jeździe i wertepach dotarliśmy na miejsce. Nagle ukazał nam się niesamowity błękit lodowca skąpany w ostrym słońcu. Naszą uwagę zwróciła tabliczka informująca, iż zaginęło w tym miejscu dwóch Niemców i zaleca się ostrożność. Oj tak – z lodowcami żartów nie ma. Po lodowcu oczywiście można się wspinać, kiedy posiada się odpowiedni sprzęt. Nam natomiast wystarczyły bajeczne widoki.

Islandia - LODOWIEC SVINAFELSJOKULL

MALOWNICZE GORĄCE ŹRÓDŁA

Przyjeżdżając na Islandię obowiązkowo trzeba wykąpać się w gorącym źródełku, a takich miejsc z cieplutką wodą jest na Islandii mnóstwo. Będąc po raz pierwszy w tym kraju nie zdecydowaliśmy się na popularną Blue Lagoon – zostawiamy sobie to miejsce na kolejny raz w Islandii. Tym razem bardziej zainteresowały nas małe, kameralne gorące źródła.

W tej podróży zawitaliśmy w dwa miejsca z gorącymi źródłami, a były to:

Seljavallalaug – jeden z najstarszych basenów w kraju i nazywa się go „opuszczonym”, ale wcale opuszczony nie jest. Ze względu na to, iż znajduje się w bardzo malowniczym miejscu wielu turystów dociera tutaj na ciepłą kąpiel. Aby dotrzeć do Seljavallalaug należy odbyć krótki trekking i przejść przez strumyk.

Moja rada: najlepiej przybyć w to miejsce wcześnie rano. Istnieje wtedy duża szansa, aby mieć basen tyko dla siebie.

Islandia - Seljavallalaug

Hrunalaug – to gorące źródełko jest perełką islandzką. Znalazłam zdjęcie tego miejsca na Instagramie, kiedy przygotowywałam się do wyjazdu. Od razu wiedziałam, że musimy tam dotrzeć. Malownicza chatka z trawką na dachu, malutkie źródełko i wokół góry. Byliśmy tutaj wcześnie rano, co dało nam możliwość obcowania z tym miejscem sam na sam. Za kąpiel w tym źródełku się płaci. Zazwyczaj na parkingu spotyka się jego właścicielkę siedzącą w samochodzie i pobierającą płatność (tylko gotówka – 1000 koron). Woda jest tutaj bardzo ciepła, ma aż 38 stopni.

Islandia - Hrunalaug

Hrunalaug

Hrunalaug

“POLOWANIE” NA ZORZĘ POLARNĄ

Jadąc na Islandię zdawaliśmy sobie sprawę, iż w kwietniu może już nie udać się zobaczyć zorzy polarnej. Dzień w tym miesiącu jest już coraz dłuższy. Klimat zmienia się na bardziej wiosenny. Jednak udało się! Każdej nocy wypatrywaliśmy zorzy na niebie i nic! Ostatniej nocy – tuż przed wylotem zielona łuna ukazała się! Zorza polarna jest niesamowitym zjawiskiem  i mam nadzieję, że uda nam się jeszcze doświadczyć tego widoku.

Islandia - zorza polarna

MAPA ODWIEDZONYCH MIEJSC W ISLANDII POŁUDNIOWO – ZACHODNIEJ


Islandia to kraj o nieprawdopodobnej ofercie przyrodniczo – krajobrazowej. Wiemy, że musimy tutaj jeszcze wrócić. Planujemy zmierzyć się z interiorem – najtrudniejszą do przejazdu częścią kraju i marzy nam się zwiedzanie Fiordów Zachodnich – nietkniętych masową turystyką.

 

 

Drogi Czytelniku!

Jeżeli podoba Ci się ten wpis i uważasz, że jest wartościowy będzie mi miło jeśli napiszesz komentarz pod wpisem lub pozostawisz lajka, skomentujesz i udostępnisz ten tekst na Twoim Facebooku.

 

Więcej wpisów na temat Islandii znajdziecie tutaj:
Islandia 

 

Zapraszam Was również na mój Instagram oraz fanpage na Facebooku

Do zobaczenia gdzieś w drodze!

 

Spodobał Ci się ten wpis i zdjęcia? Podziel się ze znajomymi!