Paryż-3

W Paryżu byłam dwa razy. Każdy z tych wyjazdów był inny. Pierwszy ( maj, rok 2012) bardzo intensywny, dużo zwiedzania, napięty program: Luwr, Wersal, Muzeum Figur Woskowych, Wieża Eiffla i inne miejsca będące wizytówkami Paryża. Nie zabrakło też całego dnia spędzonego w Disneylandzie. Kolejny, to przedłużony weekend (grudzień, rok 2014). Wyjazd bardziej spokojny, gdyż Paryż nie był już tak obcym miastem, jak podczas pierwszej wizyty, kiedy to uczyliśmy się tego miasta i jego niepowtarzalnego klimatu. Mimo złej pogody, którą mieliśmy na obu wyjazdach, gdyż bardzo często padało, oba pobyty w Paryżu sprawiły, że pokochałam to miasto. Paryża chyba nie da się nie pokochać!

ZA CO KOCHAM PARYŻ?

za antykwariaty otwarte do nocy

za klimatyczny hotelik na Montmartre, w którym nocowaliśmy

za deszcz, który sprawiał, że Paryż nawet w deszczu jest piękny

za duszę, bo niewątpliwie jest to miasto z duszą

za wieczorne spacery w dzielnicy artystów

za niezapomniane kolacje i popijanie kawy w klimatycznych kafejkach

za zabytki

za styl i szyk

za swobodę i multikulturowość

za ulicznych rysowników, komików, mimów

za paryski lifestyle

za uliczki, którymi mogłabym bez końca spacerować

za to, że właśnie w tym mieście można odbyć podróż dookoła świata

Dzisiaj marzę o Paryżu jesienią, wśród kolorowych liści i mógłby nawet być jesienny deszcz, gdyż uroku temu miastu nie jest w stanie nic zabrać.

 

Więcej o Francji znajdziecie tutaj:

Zapraszam Was również na mój Instagram oraz fanpage na Facebooku

Do zobaczenia gdzieś w drodze!
Martyna